Blog

Jak przebiegała druga edycja GROXTOWN Reggae Fest

Jeszcze nie zdążyły ostygnąć emocje po zeszłorocznej, pierwszej edycji Groxtown Reggae Fest a, już w powietrzu zawisło pytanie, czy i kiedy odbędzie się kolejna odsłona festiwalu?

Potencjał wydarzenia, które zgromadziło ponad trzystuosobową publiczność (co jak na grodziskie warunki jest wynikiem bardzo przyzwoitym) nie powinien przecież zostać zmarnowany.

W roku 2011 muzyczne fundamenty pod wykreowanie w Grodzisku jedynego w Wielkopolsce halowego festiwalu muzyki reggae położyły wspólnymi siłami trzy formacje: grodziski Los Grandes Rudeboys, zbąszyńska Dubajahga i gwiazda imprezy – formacja znajdująca się w ścisłej czołówce na polskim rynku muzyki reggae – Dubska z Bydgoszczy. Poprzeczkę zawieszono wysoko, więc tegoroczny Groxtown Reggae Fest nie mógł odstawać poziomem od pierwszej edycji.

Już w marcu przygotowania do festiwalu ruszyły pełną parą. Pomysłodawcy i inicjatorzy festiwalu wytypowali na majową imprezę zestaw składający się 4 zespołów. Zestaw ten tworzyli Rajah wraz z Frenchmanem (Poznań), Paraliż Band (Toruń) oraz TABU (Wodzisław Śląski). Barwy Grodziska reprezentować mieli ponownie Los Grandes Rudeboys. Prowadzącym został znany z zeszłorocznej edycji selektor Zasad. Dzień „zero” wyznaczono na sobotę 19 maja.

Tego dnia Grodziska Hala Sportowa zaczęła się zapełniać od godziny 17.02. O 18.40 na pierwszy ogień poszło poznańskie trio Rajah wzmocnione osobą Frenchmana. Ekipa zaprezentowała mieszankę swoich autorskich utworów oraz przebojów Francuza z albumu „Świadectwo”. Na dźwiękach pulsacyjnego riddimu ze sceny popłynęły treści niosące ze sobą chrześcijańskie posłannictwo. Artyści nie wstydzą się bowiem swojego przywiązania do spraw wiary i za pośrednictwem muzyki starają się nieść religijny przekaz. Na ich barkach spoczęło jednak trudne i niewdzięczne zadanie rozruszania gromadzącej się w hali publiki. Początek był trudny, bo publika, jak zwykle, wolała obserwować występy z bezpiecznej odległości, siedząc wygodnie na kszesełkach na trybunach. Dodatkowo, okolicznością niesprzyjającą było silnie operujące w hali majowe słońce. Jednakże z czasem, dzięki wielkiemu zaangażowaniu i osobistej charyzmie Frenchmana, ludzie dali się wciągnąć do wspólnej zabawy. Do tego stopnia, że występ składu dość mocno się przedłużył.

Drudzy w kolejce byli gospodarze festiwalu, czyli dobrze znani w Grodzisku i okolicach Los Grandes Rudeboys. Ci, z kolei, wychodząc na scenę mieli potrójny handicap – występowali przed swoją wierną publicznością, która została już rozgrzana poprzednim występem. Ponadto na dworze zaczęło już zmierzchać, więc klimat w Grodziskej Hali Sportowej robił się coraz bardziej sprzyjający. Ekipa zaprezentowała utwory znane z poprzednich płyt oraz kilka nowych. Przez cały swój występ Grandesi trzymali publiczność w garści i nie dawali jej ochłonąć. Po jednym bisie (a mogłoby być ich wiele, ale czas nie pozwalał) zespół zrobił miejsce na scenie dla kolejnych gwiazd. Frontman LGR, Kuba Bielawny, podkreślił, że dopiero teraz zacznie się prawdziwa uczta.

Zanim Paraliż Band zainstalował się na scenie, ludzie mieli możliwość trochę ochłonąć. Jak się okazało, występ grupy z Torunia był jednak kontynuacją relaksu. Delikatne, hipnotyczne roots reggae, wzbogacone bardzo dobrą sekcją rytmiczną i łagodnymi żeńskimi chórkami rozkołysało publikę, a niektórych nawet położyło na podłogę. Pozycja horyzontalna doskonale nadawała się do tego, by przy muzyce Paraliżu popłynąć, popłynąć, popłynąć…

… aby punktualnie o północy zostać brutalnie wyrwanym z błogostanu. To co na scenie zaprezentowało TABU na długo pozostanie w pamięci ludzi zgromadzonych w Grodziskiej Hali Sportowej. UCZTA! Wokalista Rafał Karwot owinął sobie publikę wokół palca. Zapowiedział, że: „TABU przyjechało, żeby zrobić z wami wszystko!” I tak też się stało. Perfekcyjna interakcja, perfekcyjne utwory w perfekcyjnym wykonaniu. Występ ślązaków był takim wydarzeniem, podczas którego czas płynie zdecydowanie za szybko. Niepostrzeżenie zrobiła się godzina 1.30 i festiwal, po 7 godzinach, musiał się skończyć (z półtoragodzinnym poślizgiem).

Dla najtwardszych było jeszcze afterparty z TABU w CKR „Masarnia”, gdzie świetnie spisujący się na festiwalu jako konferansjer Zasad oraz Macca Dub Jacek, późną nocą bawili ludzi w klubie muzyką odtwarzaną z winyli.

Podsumowując. Opinie o II edycji Groxtown Reggae Fest, które spływają do organizatorów są bardzo dobre. Pozytywnie o imprezie wypowiadają się zarówno widzowie, jak i same zespoły, które gościły w Grodzisku. Z rozmów ze stałymi bywalcami koncertów muzyki reggae wynika, że występy gwiazd na grodziskiej scenie były jednymi z najlepszych jakie mieli okazję dotychczas widzieć. Festiwal odwiedzili również doświadczeni organizatorzy podobnych eventów i wystawili GRF bardzo dobre opinie.

Przez imprezę przewinęło się ponad 400 osób. Niektóre z nich dotarły do Grodziska nawet z odległych zakątków Polski. W oczy rzucała się rozpiętość wiekowa uczestników GRF. Były również rodziny z dziećmi, co szczególnie cieszy organizatorów.

Z przyczyn obiektywnych, nie wszystko, co zostało zaplanowane udało się zorganizować. Nie było warsztatów bębniarskich, nie dojechał sklep Oligator. Sprawy te wyskoczyły w ostatniej chwili. Ale wszelkie niedociągnięcia, jakie miały miejsce na pewno uda się poprawić w przyszłym roku, bo zapewne, z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że III edycja odbędzie się.

Organizatorami Groxtown Reggae Fest było Stowarzyszenie Ludzi Aktywnych APERTE, Centrum Kultury RONDO w Grodzisku Wlkp. oraz Grodziska Hala Sportowa. Festiwal nie mógłby się odbyć gdyby nie wspaniała pomoc i współpraca dobrych ludzi i instytucji, wśród których należy wymienić:

– Jacka Kaczmarka vel Szoszona (kontakty, negocjacje, pomysły i szeroko rozumiana rola tzw. dobrego ducha festiwalu)

– Arcziego (usługa transportowa)

– Olę Kowalską, De Filipowicz, Norberta Jankowskiego, Leszka Kiersztana, Tomka Kmiecia (wsparcie promocji i przeprowadzenie akcji plakatowej)

– Bank Spółdzielczy w Grodzisku Wlkp. (czyli instytucję, która wspiera finansowo lokalne życie kulturalne)

– Starostwo Powiatowe (sponsoring wydruku plakatów)

– Hunters Sp. z o.o. (sponsoring ochrony festiwalu) oraz panów i panią pracowników ochrony, z którymi świetnie współpracowało się „na bramce” i na hali podczas imprezy

– Inter Marche (sponsoring)

– Concepto S.A. (sponsoring)

– OgiStory (koszulki)

– patronów medialnych – serwisy internetowe reggaenet.pl i rrr.pl (rasta roots reggae), radia internetowe rastastacja.pl i Pawarota, czasopismo Free Colours, radio Merkury.

– ekipę Los Grandes Rudeboys (koncert za free i wsparcie w promocji)

-ekipę z Master Sound (wspaniała praca nagłośnieniowa wykonana poniżej realnych kosztów)

Wielkie dzięki dla zespołów goszczących na scenie Groxtown Reggae Fest 2012, za to, że dały z siebie wszystko, że tworzą je wspaniali normalni ludzie i za to, że zechciały odwiedzić Grodzisk Wlkp.

Wysiłki organizatorów poszłyby na marne, gdyby nie dopisała wspaniała publiczność. Dla Was warto organizować takie przedsięwzięcia. Wielkie dzięki, że byliście z nami i pokazaliście, że POTRAFICIE SIĘ BAWIĆ!

Mogą Ci się spodobać

Dodaj komentarz